Miesiąc: Wrzesień 2017

Jestem matką, ale też kobietą.

Ostatnio głośno się zrobiło o Mai Bohosiewicz, która została skrytykowana przez znaną p. psycholog za weekendowy wyjazd z partnerem i pozostawienie bodajże z babcią dwójki dzieci: rocznego syna oraz miesięcznej córeczki. Tak samo jak w przypadku Ani Lewandowskiej, tak również na tę celebrytkę spłynęła fala hejtu i obraźliwe komentarze. 

Czy my, kobiety, naprawdę musimy być dla siebie tak podłe i okrutne w ocenie zachowania? Czy w ogole musimy siebie wzajemnie i swoje postępowanie oceniać, krytykować? Każda z nas robi tak, jak uważa za słuszne i jeżeli tylko nikomu nie dzieje się przy tym krzywda, mamy do tego pełne prawo. 

Ja Wam powiem tak: Mai Bohosiewicz należał się ten wyjazd z partnerem. Tak samo Annie Lewandowskiej wyjścia na mecz męża, by go wspierać. I każdej z nas, jezeli tylko CZUJE TAKĄ POTRZEBĘ, a ma taką możliwość, należy się chwila tylko dla siebie oraz chwile we dwoje i warto z takiej możliwości skorzystać. Zostając matkami NIE PRZESTAŁYŚMY  w tym samym momencie być żonami i kobietami. To, że dalej chcemy raz na jakiś czas spotkać się ze znajomymi, pójść na imprezę, zadbać o siebie u kosmetyczki czy na siłowni nie oznacza, że jestesmy wyrodnymi matkami (jeśli tylko w tym czasie dziecko ma zapewnioną odpowiednią! opiekę). Powiem więcej, warto dalej dbać o siebie i się realizować z minimum dwóch powodów:

– szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Jeśli zamkniemy się w domu bez żadnych zewnętrznych kontaktów, całe dnie spędzimy w piżamie lub poplamionych dresach, a stan naszej cery i włosów będzie opłakany to istnieje ryzyko, że prędzej czy później dopadnie nas depresja. Któregoś dnia spojrzymy w lustro i nabawimy się ogromnych kompleksów, których pozbycie się bedzie nie lada wyzwaniem. Jest też ryzyko, że nasze zaniedbanie odbije się na związku z partnerem, a stad blisko do kłopotów. 

– po drugie: jeżeli przestaniemy dbać o siebie i realizować się choć w jednej dziedzinie, zajmować się swoim hobby, to w całości poświęcimy sie wychowaniu dziecka. I może to być dla nas zgubne w tym kontekście, że staniemy się zbyt opiekuńcze, zbyt zaborcze i chcące uczestniczyć w życiu potomka. Zaczniemy żyć tym życiem. A co w momencie, gdy bedzie czas powrotu do pracy, a nasze dziecko zacznie sie usamodzielniać? Bardzo trudno będzie się odnaleźć w takiej rzeczywistości, kiedy wszystkie kontakty zostały ucięte, a nasze zainteresowania zakończyły sie na nowych dziecięcych ubrankach i pieluchach. 

Dajmy sobie czasem chwilę oddechu, zróbmy coś dla siebie, uśmiechnijmy sie do swojego odbicia w lustrze. Wyjdźmy czasem z koleżanką na kawę lub wygospodarujmy pół godziny wieczorem, by poddać sie zabiegom kosmetycznym. Da radę wszystko zorganizować bez zaniedbania potomstwa, a my (i nasze drugie połówki) sobie podziękujemy. Szczęśliwa i zadbana matka, żona i kobieta to szczęśliwe dziecko!